Ubezpieczenia rowerowe

niedziela, 10 marca 2019

Kompendium wiedzy z zakresu ubezpieczeń rowerowych. Wszystko co chciałbyś wiedzieć na temat ubezpieczeń rowerowych OC/CASCO/NNW. Przed jakimi sytuacjami można się ubezpieczyć, na co można liczyć w przypadku kradzieży lub wypadku, ile kosztuje ubezpieczenie?

Ponieważ coraz częściej pytacie nas o ubezpieczenia rowerowe, a my zauważyliśmy, że na rynku pojawia się coraz więcej programów ubezpieczeniowych dedykowanych dla kolarzy, postanowiliśmy zaprosić do naszego studio Jacka Bylińskiego, Prezesa CUK Ubezpieczenia - eksperta w tej dziedzinie i entuzjastę kolarstwa w jednej osobie, który pomoże nam znaleźć odpowiedzi na te trudne pytania.

Zobacz odcinek VeloartTV / subskrybuj nasz kanał YouTube

Nie możesz obejrzeć odcinka? Przeczytaj zapis tekstowy:

Cześć! Nazywam się Adam Probosz, oglądacie Veloart TV. Dwa lata temu miałem wypadek - samochód potrącił mnie na rowerze. Od tego czasu moja ręka wygląda jak wygląda. Pomyślałem sobie wtedy: czy można się od tego ubezpieczyć? Czy można ubezpieczyć swoje zdrowie, swój rower? A ewentualnie ubezpieczyć się od następstw wypadków, które sami możemy spowodować. Od szkód, które czasami potrafią kosztować bardzo, bardzo dużo. Doszedłem do wniosku, że nie ma takiego ubezpieczenia dlatego, że ludzie zajmujący się ubezpieczeniami nie jeżdżą na rowerach. No i znalazłem kogoś, kogo dziś udało mi się zaprosić: Jacek Byliński nie tylko siedzi w ubezpieczeniach od 20 lat, ale przede wszystkim siedzi na siodełku od kilku lat i z tej perspektywy patrzy na ten problem trochę inaczej i wymyślił zupełnie inny produkt. Witam Cię Jacku. Witam wszystkich bardzo serdecznie. Dziękuję za zaproszenie, to wielka przyjemność dla mnie, że mogę tu z Tobą dzisiaj porozmawiać. Temat, który mnie szczególnie interesuję, bo z jednej strony ubezpieczenia, którymi żyję zawodowo od wielu lat, ale też kolarstwo, rowery, które są moją wielką pasją od kilku lat. I faktycznie moje obserwacje są takie, że jeżeli chodzi o zabezpieczenie osób, które jeżdżą na rowerach jest bardzo, bardzo znikome.Problem dotyczy wszystkich ludzi jeżdżących na rowerach. Zawodowcy mają swoje ubezpieczenie, oni mają kontrakty. Natomiast my wszyscy jeżdżący na rowerach amatorsko czegoś takiego do tej pory nie mieliśmy, a chyba powinniśmy. Przed czym nas to może chronić? Jak najbardziej. Ja myślę, że takie największe ryzyko, bo ono jest też nielimitowane żadną sumą ubezpieczenia, jest ryzyko OC rowerzysty. My, użytkując rower, narażamy się na bardzo wiele ryzyka, które wynika z różnych zdarzeń, które możemy niestety spowodować. Możemy przerysować samochód, który będzie obok nas przejeżdżał - nie zawsze trzymając odległość, którą byśmy chcieli. OC to jest nasza odpowiedzialność za wszystko co zrobimy, czyli tak jak mówisz: uszkodzimy samochód, co się zdarza bardzo często w ruchu, okaże się, że to jest samochód, który kosztuje pół miliona złotych i nagle te koszty naprawy to jest paręnaście tysięcy czy parędziesiąt tysięcy i my to płacimy z własnej kieszeni, jeśli nie mamy ubezpieczenia, tak? Niestety tak. Gdybyśmy taką szkodę wyrządzili będąc kierowcą samochodu, to mamy ubezpieczenie obowiązkowe OC. Rowerzysta nie ma obowiązku ubezpieczania się, a uważam, że powinien się zabezpieczyć, bo faktycznie z własnej kieszeni musi wypłacić wtedy czasami bardzo duże sumy zadośćuczynienia głównie za szkody w mieniu, ale też jeszcze większe mogą być szkody na osobie. Może się zdarzyć przecież tak, że my nawet na chodniku wjedziemy w jakiegoś pieszego. I te potencjalne ryzyka są naprawdę bardzo, bardzo duże. Dlatego uważam, że to OC to jest taka podstawa, którą każdy kto wsiada na rower, niezależnie czy traktuje to jako przejażdżkę z rodziną, rekreację czy trening z kolegami, powinien mieć. Bez tego OC uważam, nie powinniśmy wsiadać na rower. Czyli zmuszamy na przykład kierowcę do zmiany kierunku ruchu - on wpada w rów. Poza uszkodzeniami samochodu jeszcze jakiś uszczerbek na zdrowiu, i to wtedy wszystko spada na nas, albo w momencie jeśli jesteśmy ubezpieczeni - przejmuje to towarzystwo. Tak, oczywiście. Ubezpieczenie to jest takie przeniesienie odpowiedzialności z nas na towarzystwo, taka cesja ryzyka. Tutaj to ryzyko jest naprawdę bardzo, bardzo duże. Jesteśmy uczestnikami ruchu i wtedy, jeżeli mamy taką polisę, a ta polisa jest naprawdę w bardzo niskiej składce, powiedziałbym, że za koszt jednej dętki rowerowej można już mieć ubezpieczenie OC, które faktycznie do tej sumy ubezpieczenia przenosi odpowiedzialność z uczestnika tego zdarzenia na towarzystwo ubezpieczeń. Czyli mówiąc prościej - z nas na towarzystwo. A jak to wygląda w przypadku roweru? Bo mówimy - my uszkodzimy komuś. A jak my uszkodzimy sobie rower? Jeżeli my uszkodzimy sobie rower i nie jest to spowodowane przez osobę trzecią to jedyne co nam może pomóc to jest ubezpieczenie tego roweru jako przedmiotu. Tak jak mówiłem to jest bardzo często coś, co szczególnie dla pasjonatów kolarstwa jest niezwykle cenne, więc uważam, że warto takie ubezpieczenie posiadać. W tej chwili jest taki produkt dostępny, takie casco rowerowe, które ma w swoim zakresie pełną odpowiedzialność. Zarówno kradzież z miejsca, gdzie rower przechowujemy, w domu, w garażu. Ale na przykład pod sklepem też? Również - jeżeli jest zabezpieczony, przypięty na jakieś jedno zabezpieczenie to również taka kradzież jest objęta ochroną. Ale, co bardzo ważne, również wszelkie uszkodzenia. Sam wiesz, jeździsz na rowerze i bardzo często niestety zdarzają się jakieś przewrotki. Ja sam niestety też, podobnie jak ty, doświadczyłem raptem 3 tygodnie temu. Nie będę pokazywał, bo chyba nie będzie to nikogo interesowało. Ale te różne szlify kolarskie najczęściej związane są z przewrotką i uszkodzeniem również roweru. Ubezpieczenia od szlifów jeszcze nikt nie wymyślił? Trudno odpowiedzieć, bo to zależy jakie te szlify są. To lekarz, który będzie oglądał te szlify zdecyduje, czy to już jest trwały uszczerbek na zdrowiu, jeżeli pozostają blizny, to może to byś jakby trwały uszczerbek na zdrowiu, więc jakiś procent przyznany tego uszczerbku powoduje wypłatę tego odszkodowania, ale z tytułu polisy NW, która w przypadku twojego złamania byłaby idealnym rozwiązaniem. Raz, że otrzymałbyś odszkodowanie. Ty masz zdecydowanie złamanie, które kwalifikuje się do takiego odszkodowania. Otrzymałbyś procent sumy ubezpieczenia, którą mógłbyś przeznaczyć na leczenie lub na nowy rower. Na przykład na rehabilitację, na którą, jak się okazało, trzeba czekać pół roku i musiałem ją robić za prywatne pieniądze, bo po prostu nie było innego wyjścia. Dokładnie, w zakresie tego ubezpieczenia NW jest taki pakiet assistance, który również pomaga, szczególnie na początku, po takim zdarzeniu, w pierwszej pomocy medycznej. Tam jest do dwóch tysięcy złotych również opieka medyczna, pielęgniarska. Jest również jakiś fragment przeznaczony na fizjoterapeutę. Nie zostajesz zupełnie bez opieki, masz pierwszą pomoc zapewnioną. Czyli tak: OC - ubezpiecza mnie od tego co ja zrobię, od wszystkich szkód, które ja spowoduję. Natomiast NW (bo to są dwa odrębne produkty) ubezpiecza mnie jako mnie. Dokładnie tak. Coraz więcej osób jeździ potrenować gdzieś na Majorkę, do ciepłych krajów zimą. Jak to jest z ubezpieczeniem w trakcie podróży? Bo wiem, że na przykład w samolotach często rowery bywają niszczone. Czy przed tym też możemy się zabezpieczyć? Na wyjazdy za granicę są specjalnie przygotowane ubezpieczenia i one dla rowerzystów są szczególnie potrzebne, bo po pierwsze: mamy najważniejsze ryzyko - to są koszty leczenia za granicą. Nasze polskie ubezpieczenie, które mamy NFZ nie daje nam pełnego zakresu opieki medycznej za granicą, więc takie koszty leczenia, które czasami są niestety bardzo duże, bardzo duże są też czasami, jeżeli jest konieczne, koszty transportu typu helikopter z jakiegoś miejsca zdarzenia, więc te koszty leczenia za granicą to jest absolutny must have - jeżeli chodzi o wyjazd za granicę. A jeżeli chodzi o rower, to w trakcie podróży jest on jako bagaż i również w tym ubezpieczeniu można ubezpieczyć bagaż po prostu. I jak najbardziej jeśli rower ulegnie zniszczeniu gdzieś przy przeładunku, wtedy będzie objęty ochroną. Jako człowiek zajmujący się ubezpieczeniami oczywiście cały czas mówisz: koszty są niewielkie. Ale to znaczy, że jakie to są koszty? Niewielkie. Ale konkretnie? Adam, konkretnie, jeżeli chodzi o ubezpieczenie OC, które uważam jest kluczowe i najważniejsze, bo to jest ten ogromny zakres ryzyka to naprawdę jest cena, tak jak powiedziałem, dętka rowerowa. Za 60 złotych możemy kupić ubezpieczenie na 100 000 złotych, więc to jest taki przedział cenowy. Za kilkadziesiąt złotych mamy pełne ubezpieczenie OC. NW? NW jest nieco droższe, ale przykładowo: na 50 000 złotych to jest około 200 złotych w skali roku. A jeżeli chodzi o ubezpieczenie casco, ja tak zerkam, bo ten rower tutaj czyha trochę. Ładna sztuka. Swoją drogą mamy nadzieję, że nie spadnie, że nie będzie kosztów żadnych. Ładna maszyna i nie chciałbym, żeby tu na nas się przewróciła. Ale taki rower możemy ubezpieczyć. Generalnie każdy rower w stałej składce 4% wartości roweru. Więc rower o wartości 5 000 złotych - to jest koszt pełnego casco z kradzieżą - 200 złotych. Czyli rzeczywiście koszty nie są strasznie wygórowane. Oczywiście jak dodamy do tego te podróże za granicę to troszeczkę wzrosną. Podróż - podam Ci przykład - to jest kilka złotych za jeden dzień pobytu za granicą. Czyli nie są to jakieś kosmiczne koszty rzeczywiście i myślę, że to każdy sam powinien zdecydować. My, rowerzyści, zawsze mówimy, że rower daje wolność i nie należy zmuszać do niczego, bo tego nie lubimy, ale może ta świadomość powinna się podnieść i powinniśmy zdać sobie sprawę z tego na co jesteśmy narażeni, co nas może czekać. I gdzieś ta wyobraźnia powinna zacząć pracować. Powinniśmy pomyśleć o tym, żeby się ubezpieczyć. Woody Allen powiedział kiedyś w jednym ze swoich filmów, że karę śmierci zamieniono mu na kilka dni pobytu z agentem ubezpieczeniowym, ale ja mam nadzieję, że dziś nie wyglądało podobnie, że czegoś ciekawego się dowiedzieliście. Mam nadzieję, że udało Ci się wyjść z tej roli i rzeczywiście porozmawialiśmy jak ludzie jeżdżący na rowerach. Adam - mam nadzieję. Prawda jest taka, że ubezpieczenia nie są tematem bardzo sexy, dlatego ja ubezpieczenia łączę z rowerem. A rower już zdecydowanie jest. Polecam wszystkim. Myślę, że całej widowni Veloart TV nie muszę przekonywać do jeżdżenia na rowerze. Natomiast zachęcam do rozsądku, do rozważenia ubezpieczenia.A więc do tego kasku na rower dodajemy jeszcze casco. Dziękuję Ci Jacku bardzo za wizytę. Dziękuję również.